Dla części osób, które mnie znają, informacja o tym projekcie jest zaskoczeniem. Inni wiedzą, że od zawsze lubiłem tworzyć, naprawiać, ulepszać i szukać rozwiązań tam, gdzie początkowo wydaje się, że czegoś nie da się zrobić.
Nie ograniczam się do jednej dziedziny. Jeśli czegoś nie wiem — to się dowiem. Jeśli czegoś nie umiem — to się nauczę. A kiedy ktoś pyta, czy coś da się zrobić i czy sobie poradzę, zwykle traktuję to jak początek kolejnego wyzwania. Najbardziej lubię rozwiązywać realne problemy i zamieniać pomysły w rzeczy, które faktycznie działają.
IMIONMOTH jest jednym z moich kolejnych projektów, ale chciałbym, aby stał się również ważną częścią mojej przyszłości. Obecnie samodzielnie tworzę aplikacje na Androida — od pierwszego pomysłu, przez wygląd i programowanie, aż po testy oraz publikację. W przyszłości chciałbym spróbować swoich sił także w tworzeniu gier i innych projektów cyfrowych.
Jednym z rozwijanych przeze mnie pomysłów jest również autorski projekt fabularny. Początkowo miał być scenariuszem przygotowanym wraz z grą, jednak historia stopniowo nabiera większego rozmachu i być może powstanie na jej podstawie także powieść. Na razie nie chcę zdradzać zbyt wiele — to opowieść, w której technologia, pamięć i konsekwencje dawnych wydarzeń splatają się w jedną większą tajemnicę.
Nie wiem jeszcze, które z tych planów uda się zrealizować ani jak daleko rozwinie się IMIONMOTH. Wiem natomiast, że chcę nadal próbować, uczyć się i tworzyć. Ten projekt powstał właśnie z takiego podejścia: zamiast zastanawiać się wyłącznie, czy coś jest możliwe, wolę sprawdzić, jak można to zrobić.
